1956 rok – w gazecie “Życie Warszawy” ukazuje się niepochlebny artykuł dotyczący Grabowca, którego fragment brzmi: “Tak zwany pierwszy rzut oka nie wypada dla Grabowca zbyt pochlebnie. Zabudowany chaotycznie wzdłuż plątawiska niebrukowanych, błotnistych uliczek, ze stadami gęsi spacerujących po „zabradziażonym” wszelkimi budami placu, który nie wiadomo dlaczego nazywa się rynkiem z domami o strzechach skołtunionych i przekrzywionych na bakier, o ścianach wygiętych jak boki arki Noego przypomina żywcem wsie i miasteczka z opowiadań Gogola lub Sałtykowa-Szczedryna.” Całość artykułu dostępna w pozycji “Grabowiec na przestrzeni dziejów”

Dodaj komentarz